Miłość w sklepie z meblami :)

Posted By admin on 6 stycznia 2010

Jakiś czas temu pojechałem do Krakowa odwiedzić mojego dobrego kolegę ze studiów. Ostatni raz widzieliśmy się na jego ślubie, było to jakieś półtora roku temu. Co prawda kontaktowaliśmy się głównie przez internet, czasami też dzwoniliśmy do siebie, żeby złożyć życzenia urodzinowe czy też świąteczne.

Karol był zawsze spokojną i ułożoną osobą. Nasze kontakty rozluźniły się, gdy poznał Annę- swoją żonę. Ania nigdy nie darzyła mnie sympatią, uważała, ze jestem nieodpowiedzialny i sprowadzam Karola na złą drogę.  Nie chciałem być przyczyną kłótni w ich związku, dlatego też zdecydowałem się  usunąć na drugi tor. Jednocześnie postanowiłem, ze nigdy nie zerwę z nim kontaktu, nie po tym co razem przeszliśmy. Wiem, ze Karol też by tego nie chciał. Zatem postanowiłem kontaktować się z nim znacznie rzadziej.

Któregoś dnia zadzwonił do mnie i powiedział, ze Anna pojechała na pięć dni na szkolenie do Warszawy i korzystając z jej nieobecności, zaprasza mnie do siebie. Nie zastanawiałem się długo, w końcu nie wiedzieliśmy się już ponad  rok czasu. Wziąłem trzydniowy urlop, spakowałem plecak i wyruszyłem do Krakowa.

Na dworcu byłem około godziny 16. Wiedziałem, że Karol pracuje do godziny 19, więc od razu udałem się do miejsca jego pracy. Karol zatrudniony był w jednym z salonów meblowych sprzedających meble biurowe w Krakowie.

Na miejsce dotarłem około godziny 17. Przywitał się ze mną i zaoferował klucze do jego domu, abym odpoczął po podróży. Wolałem jednak poczekać na niego w sklepie. Gdy on zajmował się obsługą klientów ja chodziłem po sklepie i obserwowałem ludzi.

W pewnym momencie zaczepiła mnie pewna kobieta i zapytała czy mogę jej pomóc w wyborze ścianek biurowych. Nie miałem zielonego pojęcia w tej kwestii, jednak odpowiedziałem( sam nie wiem dlaczego), że doskonale się na tym znam. Była  cudowna- piękna, drobna  brunetka o dużych, głębokich oczach. Po prostu idealna.
Ścianki wybieraliśmy około pół godziny- chociaż bardzo chciałem nie mogłem spuścić z niej wzroku. Pierwszy raz w życiu wybór mebli był dla mnie przyjemnością.

W końcu zdecydowała się na jakiś model( nawet nie pamiętam, jaki wybrała). Zapłaciła, podziękowała mi za pomoc i odeszła. Tak po prostu odeszła. Ja nadal stałem jak wryty, nie mogłem zrobić kroku. Po kilku minutach doszedłem do siebie, ruszyłem dalej obserwować ludzi w sklepie. Jednak nie mogłem się na niczym skupić, cały czas myślałem o niej.
Ponownie ją zobaczyłem na dziale z meblami gabinetowymi. Uśmiechnęła się do mnie i przeszła, nie mówiąc ani słowa. Postanowiłem ją zatrzymać i zaprosić na kawę. Na moje pytanie, pokiwała przecząco głową, wskazała na pierścionek na palcu i odeszła.

Karol akurat kończył pracę, więc przenieśliśmy się do pobliskiego baru. Przez cały wieczór mówiłem tylko o niej. Nie mogłem zapomnieć naszego spotkania, przypuszczam, że się zakochałem. Niestety od tamtego czasu już jej nie spotkałem. Ostatnio, ze względu na moją pracę, jestem częściej w Krakowie. Zawsze wtedy odwiedzam Karola w sklepie, mam nadzieję, że kiedyś ja tam znowu spotkam.